Prace w tym obrazie postępują bardzo powoli. Jeśli jednak chcę, by haftowanie przynosiło mi radość, to nie powinnam tego robić pod przymusem, prawda?
Wyhaftowałam kwiaty. Została suknia i na koniec trzeba jeszcze wyszyć backstitch. Ukończyłam haft Matki Bożej, zrobiłam kartki świąteczne oraz dwa hafty łowickie, więc mam nadzieję, że nic nie będzie mi przerywało w wyszyciu do końca "Ametystu".
Oto on:
i kwiaty w przybliżeniu:
niedziela, 20 kwietnia 2014
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Haftowane kartki świąteczne i początki scrapbookingu
Mieszkając zagranicą często odczuwam brak wielu rzeczy, które w Polsce były dostępne bez problemu. Nie są to tylko typowo polskie produkty, takie jak ogórki i kapusta kiszona, biały ser, swojska kiełbasa, ptasie mleczko czy kasza gryczana. Na szczęście w Barcelonie jest sporo polskich i rosyjskich sklepów.
Ale kartki na święta to już inny problem. Poniekąd to brak ich zakupienia zmotywował mnie do wykonania własnych, choć nie tylko. Od dłuższego już czasu "kolekcjonuję" narzędzia i materiały do scrapbookingu. Kolorowe papierki, dziurkacze o przeróżnych kształtach, wstążki, cekiny i inne... Wystarczyło poświęcić dwa dni i moje własne kartki z wielkanocnymi hafcikami gotowe!
Hafty wykonałam używając nitek cieniowanych DMC. Wyszywając taką nitką trzeba wyszywać każdy krzyżyk po kolei, nie zaś jak w przypadku zwykłej muliny cały rząd a potem ścieg kryjący. I trzeba o tym pamiętać. Przyzwyczajenie jednak czasem zwycięża, dlatego kilka błędów się zdarzyło. Spodobały mi się te cieniowane nitki, będę ich używać więcej w swoich pracach.
W dwóch kartkach wycięłam owalne otwory. To co wycięłam, zamiast wyrzucić, postanowiłam wykorzystać jako pisanki. Dodałam kilka kwiatków, wstążkę i powstały jeszcze dwie karteczki:
Skromne te kartki, ale nie jest łatwo wymyślić różne wzory. Podziwiam tych, którzy scrapują "zawodowo". Pomysły - to według mnie najważniejsza część scrapbookingu.
Ale kartki na święta to już inny problem. Poniekąd to brak ich zakupienia zmotywował mnie do wykonania własnych, choć nie tylko. Od dłuższego już czasu "kolekcjonuję" narzędzia i materiały do scrapbookingu. Kolorowe papierki, dziurkacze o przeróżnych kształtach, wstążki, cekiny i inne... Wystarczyło poświęcić dwa dni i moje własne kartki z wielkanocnymi hafcikami gotowe!
A tu każda z osobna:
Hafty wykonałam używając nitek cieniowanych DMC. Wyszywając taką nitką trzeba wyszywać każdy krzyżyk po kolei, nie zaś jak w przypadku zwykłej muliny cały rząd a potem ścieg kryjący. I trzeba o tym pamiętać. Przyzwyczajenie jednak czasem zwycięża, dlatego kilka błędów się zdarzyło. Spodobały mi się te cieniowane nitki, będę ich używać więcej w swoich pracach.
W dwóch kartkach wycięłam owalne otwory. To co wycięłam, zamiast wyrzucić, postanowiłam wykorzystać jako pisanki. Dodałam kilka kwiatków, wstążkę i powstały jeszcze dwie karteczki:
Skromne te kartki, ale nie jest łatwo wymyślić różne wzory. Podziwiam tych, którzy scrapują "zawodowo". Pomysły - to według mnie najważniejsza część scrapbookingu.
piątek, 4 kwietnia 2014
Matka Boża Cygańska (4) - już prawie prawie...
Miałam dłuższą przerwę w blogowaniu. Sporo w tym czasie się wydarzyło, niekoniecznie w haftach. Ale wracam. Postanowiłam odłożyć na moment "Ametyst" i skończyć poprzedni zaczęty obraz, czyli Matkę Bożą Cygańską. Ostatnio pisałam o niej w listopadzie. Taka przerwa wynikła z szybkiego zamówienia na hafty łowickie oraz przez rozpoczęcie pracy nad reprodukcją obrazu Alfonsa Muchy.
W ostatnim czasie dokończyłam jasnobeżowy kolor i już właściwie widać jaki będzie efekt końcowy. Do wyhaftowania pozostał jedynie kolor biały, który już rozpoczęłam, ale ponieważ wyszywam na białej kanwie, to obraz sprawia wrażenie ukończonego, przynajmniej z daleka. Muszę robić po kilka krzyżyków dziennie, a szybko zobaczę gotowy obraz :)
Wyszywam gdzie tylko mogę, stąd taka połamana kanwa:
Ta część obrazu już ukończona:
A tu praca wre:
zbliżenie twarzy:
W ostatnim czasie dokończyłam jasnobeżowy kolor i już właściwie widać jaki będzie efekt końcowy. Do wyhaftowania pozostał jedynie kolor biały, który już rozpoczęłam, ale ponieważ wyszywam na białej kanwie, to obraz sprawia wrażenie ukończonego, przynajmniej z daleka. Muszę robić po kilka krzyżyków dziennie, a szybko zobaczę gotowy obraz :)
Wyszywam gdzie tylko mogę, stąd taka połamana kanwa:
Ta część obrazu już ukończona:
A tu praca wre:
zbliżenie twarzy:
Subskrybuj:
Posty (Atom)